Saturday, June 23, 2007

Tam życie płynie wolniej...

I znów w wielkim mieście...
Nasuwa mi się na myśl wiersz z kręgu poetów Awangardy Krakowskiej, postulat Peipera
w którym wyraża zachwyt nad cywilizacją, gdzie "miasto staje się wyspą wzruszeń..."
Zupełnie jakbym była na jednym z Przybosiowych dachów, z którego obserwuję 3M...
Fabryki i budujące się obok nich domy, ulice, postęp cywilizacyjny, technika, dym, hałas.
A jednak tęsknię do kawałka ujarzmionej przez 3M natury...

2 comments:

Anonymous said...

Hejka:)
To my, czyli Anetka i Edytka:) Oczywiście klikamy z pracy... Podziwiamy piękny układ graficzny Twojej stronki oraz stronki Pawełka. Grzesiu (nasz kolega z pracy) jest zachwycony zdjęciami ślimaczków. Prosi o więcej. przekaż ten apel Pawełkowi:)A ze mnie (Ed) to trąba. Miałam zadzwonić, ale wczoraj padłam na twarz (a to że nie mogłam zasnąć to inna historia) i myślałam! Wiesz o czym:)Czuję się jakbym stawała na jakiejś szali, więc jak możesz sobie wyobrazić, równowaga jest zachwiana! Zadzwonię zaraz po pracy:)
Buziaczki od nas!!!!
Anetka i Edytka:)

Paweł said...

Ślimaczki niestety już powyłaziły na drzewa :) więc w tym sezonie nie będzie za wiele zdjęć :)
A jeśli kto chce na własność zdjęcie to zawsze mogę sprzedać :P
Wiesz ta wagę to ciężko interpretować - może po prostu ważą się Twoje losy :) wpadnij do nas chętnie porozmawiam o wadze :)))