Saturday, December 6, 2008

już prawie na czworaka:)




A ku ku Panie Kruku:)











mam cię...

Friday, November 7, 2008

pomyślałam sobie...

"..Jaką moc ma banknotów stos,
Że ten facet, co go dobrze znasz
Nagle traci twarz?
Jaką moc ma błyszczący grosz,
Że odbiera głos?..." R. Rynkowski

Monday, October 20, 2008

Film z otwarcia doktoratu...



We Francji powszechnie używane jest określenie stripping. W jego miejsce proponowano termin usunięcie żyły (eveinage), który jednak się nie przyjął. Ściśle rzecz biorąc zarówno flebektomia, jak i stripping są określeniami dotyczącymi usuwania żył, niezależnie od ich lokalizacji.
Celem leczenia żylaków jest usuwanie żył powierzchownych,
w których dochodzi do nieodwracalnych poszerzeń i niewydolności zastawek.
Drugim w kolejności celem leczenia operacyjnego, prawdopodobnie nie mniej istotnym od poprzedniego jest możliwie całkowita likwidacja zmian w układzie żył powierzchownych.
Celem zabiegu flebektomii Varady Müllera jest usunięcie w warunkach ambulatoryjnych zmienionej żyły za pomocą haczyka, bez powikłań i pozostawiania widocznych blizn. Haczyki pozwalają uchwycić (niczym harpunem) warstwę zewnętrzną żyły albo otaczającą ją tkankę łączną, dzięki czemu zmienione naczynie można usunąć przez niewielkie nacięcie skóry.
Podstawową czynnością, od której zależy powodzenie całego zabiegu jest zaznaczenie przebiegu żylaków. Szczegółowe oznaczenie na skórze przebiegu żylaków i naczyń przeszywających dokonuje się za pomocą ultrasonografii metodą duplex Doppler.
Film ten nakręciłam i zmontowałam podczas operacji usuwania żylaków, dzięki uprzejmości Dr Mariusza Kózki z II Katedry Chirurgi UJ CM w Krakowie.




Powyższy film obrazuje laserowe usuwanie żylaków EVLT nowoczesną metodą leczenia niewydolności żylnej która polega na naświetlaniu niewydolnego pnia żylnego za pomocą wprowadzonego do jego wnętrza włókna laserowego.
Jest to metoda nieinwazyjna pozwalająca uniknąć cięcia w pachwinie związanego z klasycznym zabiegiem.


Wednesday, October 1, 2008

Motylek na dłoni




Podobno niełatwo jest schwytać barwnego motyla w dłonie...
Podczas jesiennego spaceru z mężem i córeczką motylek sam usiadł mi na dłoni czego wyrazem jest to zdjęcie:)





Vanessa
(=Pyrameis) atalanta L. inaczej Rusałka admirał

Ten pięknie ubarwiony, dość pospolity motyl na zimę masowo wędruje późną jesienią na południe. Lata w maju i czerwcu oraz ponownie w pełni lata i jesienią. Często i chętnie odżywia się sokiem opadłych owoców. Jaja składa pojedynczo na pokrzywie, gdzie żyją też larwy między lekko spojonymi liśćmi, potem zwijając je w charakterystyczne tutki. Przepoczwarczenie następuje na łodygach roślin, ogrodzeniach itp.


Thursday, September 18, 2008

Kasia








Zdjęcie Pawełka z 17.09.08













Na spacerku tego samego dnia

















Tatuś ma tę zdolność, że Kasia na rękach Mu zasypia słodko:)





Friday, August 15, 2008

Kasia







Po wczorajszej wizycie wiemy, że przytyła już 700 g, karmiona jak na razie tylko mlekiem Matki no i koperkiem podpowiada Tatuś...:)



















Saturday, August 2, 2008

Nasza Córeczka

Przyszła na Świat 21.07.2008 o godzinie 20.00.
Poród przebiegał w miłej atmosferze.
Najbardziej wytrwały był mój mąż, który od początku do końca dodawał mi otuchy swoją obecnością i dobrym słowem. Razem z przyjaciółką Edytką trwali ze mną w najtrudniejszych dla mnie chwilach. Dodatkowo zaprzyjaźniły się z nami dwie położne, które właśnie odbywały swoje praktyki, a które serdecznie pozdrawiamy:)



Kasia ważyła 4 kg i przyszła na świat drogami natury. Ból i zmęczenie odeszły w mgnieniu oka, kiedy na piersi położyli mi naszą córkę.

Teraz, kiedy już jesteśmy w domku razem z Tatusiem uczymy się siebie od nowa i każdy kolejny dzień jest piękniejszy od poprzedniego. Widać jak Nasza Córka tryska energią przez co daje nam poznać, że jest wśród Nas:)

Tak słodko budzi ranek Tatusia i Córeczkę, kiedy Mamusia już na nogach:)











Wizyta Babci zrobiła na Naszej Córeczce duże wrażenie. Kolejna nowa twarz. Babcia trochę przejęta wspaniale spełniła się w swej roli.


Po raz pierwszy Kasia była w ramionach Babci Grażyny.
Szczęśliwa Babcia:)







Po takich wrażeniach spokojny sen :)












Odwiedziny Mojego Brata z Bratową wyraźnie kojąco działały na Kasię. Ewelina w swoim żywiole natomiast Tomek trochę oporów miał, ale ostatecznie trzymał Kasię w ramionach:)

Friday, July 18, 2008

Odwiedził Nas dzisiaj...:)






Zaczaił się w kąciku a kiedy zbliżyłam się, aby zetrzeć parapet zatrzepotał skrzydłami:)















"Dostojnik wielki" tak go nazwałam, gdyż polubił mnie chyba i całym swym majestatem stanął przede mną... choć po prawdzie jeśli ktoś nie wie to na blogu męża doczyta :)












trzepotał skrzydełkami, aż na pożegnanie rozłożył je tak, aby Paweł mógł go uwiecznić na swoim blogu:)















to pożegnanie było wymowne z jego strony :)

Thursday, July 10, 2008

nasz miły efekt...:)


Food Chem Toxicol. 2008 Jun 19. [Epub ahead of print]

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez



Odpoczywam




na spacerku 9.07.08














zdjęcia robił Pawełek













niestety przespałam co ładniejsze okazy, które mąż uwiecznił na swoim blogu :)

Wednesday, July 9, 2008

Sympozjum u Lacha 2008





Sprężyliśmy się trochu a to nasz efekt:



























to tylko pierwsze strony...:)






Sunday, May 25, 2008

Spacerek





Na odpoczynek wybraliśmy jak widać:














Delektując się smakiem nadchodzącego lata...












Nie omieszkałam skosztować tutejszych przysmaków













Nasza trójca postanowiła spalić kalorie wybierając spacer przez Planty :)











po którym Pawełek padł...:)

Tuesday, May 20, 2008

Ręce, które leczą...





Tak zaczęła się moja fascynacja leczeniem chirurgicznym, co pozostało w kręgu moich zainteresowań, jako operatora... kamery:)












Leczenie chirurgiczne będzie częścią mojego doktoratu, dlatego pozwoliłam sobie umieścić te zdjęcia.

Cóż za precyzja, z jaką chirurg usiłuje zlokalizować perforację VSM.









Całemu zespołowi dziękuję. Przyznaję możliwość uczestniczenia podczas zabiegu flebektomii była dla mnie nie małym przeżyciem a jednocześnie spełnieniem szczenięcych pragnień.

Prawdziwi Ludzie otaczają mnie ...:)


"...I tak żyję pośród ludzi,

A Ty Boże patrzysz z góry,

Odsłaniając dłonią chmury,

Jak się człowiek w Twojej ziemi trudzi.


Więc zsyłasz Anioła,

By pomógł w kłopocie,

By się nie dał taplać w błocie,

Wiesz że On temu podoła."



























Za to dzięki Ci Panie!

Monday, May 5, 2008

Weekend majowy





W podróży spędziliśmy, trochę wędrując, podróżując i z małą Zuzą podśpiewując; pozdrawiamy cieplutko:)











Tatry jak makieta widoczne z Jarmarku
w Nowym Targu:)









Zuzia uwielbiała zabawy z Pawłem a Mama była niezastąpioną Ciocią.










Już po przyjeździe do Krakowa:) dołączył się do Nas Kowal bezskrzydły (Pyrrhocoris apterus)

Thursday, April 10, 2008

zapach wiosny






Zapach wiosny już czuć lekkim powiewem:).
Dzisiaj na spacerze zrobiliśmy kilka ładnych zdjęć:) Oto niektóre z nich:)







Tuesday, March 25, 2008

spacerek wielkanocny :)

Zdjęcia te zrobiłam podczas wielkanocnego spaceru z mężem w Jego pięknym Lasku:)


".. Od słonecznej strony,
na obnażonym stoku,
wystraszony
przykucnął krokus.










Patrzy z nadzieją
jak śniegu języki
topnieją..
.. jak ciepłe promyki
w roziskrzonej wodzie,
pomiędzy szczeliny
w lodzie
biegną, do doliny..






i, jak wiatr z góry
kołysze przedwiośnie
i wątłe chmury
unosi bezgłośnie,
jakby, zmącić się bał
rozmodloną ciszę
w katedrach skał
i świerkowych szyszek."

Anna Wojdecka







Monday, February 25, 2008

Nadszedł dla nich czas...




W związku ze specjalizacją i kierunkiem badań prowadzonych w Samodzielnej Pracownii Radioligandów nadszedł czas i na nasze myszki:(.

Oto kilka zdjęć naszych ulubieńców:












Trzeba było je zważyć, zmierzyć a żeby nie uciekły najlepszy był zlew w sąsiednim pokoju.


Co było dalej może nie będę pokazywać