Monday, April 9, 2007

Święta, Święta i po Świętach



W wielki czwartek byłam u Pawła. Pogoda Nam dopisywała; a oto widoczki w drodze do Nowego Targu, kiedy wybraliśmy się na zakupy razem z Mamą Pawła.

W Wielki Piątek jechałam już do rodzinki na Bysinę. Mimo, że bliżej było jakoś tak mroźno. Dopiero w lany poniedziałek zrobiło się cieplej a tu trzeba było zbierać się do Krakowa...:(

1 comment:

Anonymous said...

wowow nie wieeeeedziałem że w górach jeszcze tyyyle śniegu :) no ładnie, mam nadzieję że święta się udały i smakołyki były zjadane w umiarze :)